W końcu to zrobiłem. Założyłem bloga. Duma przepełnia me serce. Od ponad roku myślałem o podjęciu się tego. Czasem napadają mnie, jak każdego z resztą, różne mniej lub bardziej ciekawe przemyślenia. Te tutaj głównie będą o muzyce, jest moją największą pasją i to jej chciałbym poświęcić kawał swojego życia. Mam nadzieję, że jako dziennikarz. Dopiero co zaczynam tzw. karierę. Chociaż czasem nie tylko w muzyce coś przykuje moją uwagę. O filmie też czasem pojawi się notka. Każdy lubi dobre kino, ale ja wraz z moim przyjacielem Bartkiem lubimy bardzo filmy kategorii B... albo i gorsze. Może namówię go czasem na gościnny wpis? Niestety tak jak każdy w Polsce mam swoje poglądy na politykę i sprawy bieżące. Ci, co mnie znają wiedzą, że są dość zdecydowane. Ci, co jeszcze tego nie doświadczyli - niech modlą się, bym miał jak najrzadziej tego typu przemyślenia. Ale nadal będzie to głównie o muzyce. Felietony o tym co z nią związane, recenzje albumów jak mi się zachce, relacje z koncertów jeśli gdzieś się przejdę (i mi się zachce) albo jakiś wywiad jeśli będę miał możliwość (i, co oczywiste, jeśli mi się będzie bardzo chciało) - to i być może inne formy wypowiedzi będą stanowić główną treść tego bloga. Wszystko oparte o mój punkt widzenia.
Uff, słowo wstępu za sobą. Chyba nieco chaotycznie mi to wyszło. Przepraszam, to trema. Nie wiem kiedy zamieszczę kolejny wpis. Moje posty na pewno nie będą pojawiać się regularnie. Jak wena dopadnie to i mogę pisać codziennie. A jak pustka w głowie to i przez tydzień nic nie będzie. W każdym razie, jeśli ktoś już naprawdę nie ma co zrobić z wolnym czasem może tu zajrzeć w wolnej chwili. Postaram się, by coś tu czasem wartościowego zamieścić. Tyle na początek.
Do następnego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz