Mateusz "Milan" Miliński
10. Moby – Innocents
Bardzo czekałem na to wydawnictwo. Zafascynowany jestem tym panem od bardzo dawna. Płyta przyjemna, na leniwe popołudnia czy wieczorny relaks jak najbardziej polecam. Może nie jest to jego najlepszy album, ale jak zwykle posiada coś w sobie co przyciąga i nie pozwala się oderwać.
09. Waglewski Fisz Emade - Matka , Syn , Bóg
Zarówno Voo Voo jak i osobne projekty braci Waglewskich bardzo lubię słuchać , to jednak rodzinne trio jest najsilniej przeze mnie wielbione. Drugi album „rodzinny” tak samo dobry jak poprzedni , jednak utrzymany w bardziej stonowanym klimacie. Do posiadówki przy wódce idealna !
08. Tricky - False Idols
Tego pana bardzo szanuje i podziwiam ,jednak po tym albumie spodziewałem się więcej mocy. Jest ciekawa , miła dla ucha, a Tricky swoim głosem hipnotyzuje słuchacza , który dosłownie jak zamknie oczy zaczyna latać. Kiedy lubisz sobie przy kopcić to polecam. Wgrywa się i z głowy nie chce wyjść.
07. James Blunt - Moon Landing
Tej pozycji nie mogło u mnie zabraknąć. James trafia do mnie jak nikt inny. Kolejny jego album pokazuje jak bardzo chce oderwać się od „smutnej” przeszłości. Wchodzący czasem w soft rocka będąc jednocześnie esencją pozostałych albumów trzyma poziom do jakiego nas Blunt przyzwyczaił.
06. Stromae - Racine Carrée
Tego pana myślę ,że nie trzeba przedstawiać. Drugi studyjny
album przynosi nam na prawdę mocne i piękne perełki. Od początku do końca płyta
trzyma poziom. Utwory są przesiąknięte energią i wręcz nakazują nam tańczyć , a
przy wolniejszych kawałkach potrafi chwycić jakiś strzępek duszy. Tego
oczekiwałem i to dostałem.
05. Red Fang - Whales and Leeches
05. Red Fang - Whales and Leeches
! RED FANG ! Mocniej , szybciej , energiczniej ! Czego więcej chcieć od hard rocka ?! Może więcej płyt Red Fangu … :D
04. Rasmentalism - Za młodzi na Heroda
Panowie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Bardzo. Ich płyta pokazuję, że polski hip hop idzie do przodu, a teksty mogą być przemyślane przy wyśmienitych bitach. Możecie się zgadzać lub nie, ale w końcu coś czego słucham od początku do końca w polskim hh.
03. Drake - Nothing Was The Same
Sam jestem zaskoczony... Nigdy nie przepadałem, za tego typu artystami, ale kiedy znajomi mi go polecili musiałem go przesłuchać i kurde blaszka jest świetny ! Genialne bity, teksty ,których zazdroszczę i nie do podrobienia. Musiała się tutaj znaleźć, bo tak mój gust muzyczny mało kto potrafi podbić, a pan Drake pokazał tyle klasy co SWAG'u .
02. Planet ANM / EljotSounds - Pas Oriona
Dla mnie najlepsze polskie wydawnictwo . Jestem strasznym fanem Planeta i to co zrobił razem z Eljotem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Płyta skatowana od początku do początku z milion razy albo i więcej . Radek i jego teksty ,łapiące i mobilizujące . Pokazujące jak jest i co trzeba zmienić przy bitach jednego z najlepszych producentów w Polsce. Nawet Ewa Wachowicz reklamowała by ich swoim nazwiskiem.
01. The Lone Bellow - The Lone Bellow
Tegoroczni debiutanci. Zaimponowali mi brakiem kompleksów w tym co zrobili. Bez przeszkód zmieszali rock i folk przez co wyszło energicznie i magicznie. Hipnotyzujący głos wokalisty i wokalistki sprawiają, że nie ma się ochoty przestać ich słuchać. Czasem riffy przypominają dobre stare Kings of Leon ale oni nigdy nie mieli kobiety w składzie. Jest moc , są cycki jest pierwsze miejsce.
Michał Zelga
1. Queens of the Stone Age - … Like Clockwork
Album genialny od początku do końca, zakochałem się od
pierwszego odsłuchu. Świetne aranżacje, bardzo dobre riffy i wokal Josha Homme
dały razem to, na co czekałem od dawna.
2. Arctic Monkeys – AM
Hm.. fanem Arcticów zdarzało mi się być na początku liceum,
potem mnie znudzili strasznie. Ale ten album kopie dupę, muszę to przyznać.
3. Red Fang – Whales and Leeches
Kolejna płyta, na którą niecierpliwie czekałem i ponownie
się na niej nie zawiodłem. Solidne stonerowe granie.
4. Obscure Sphinx – Void Mother
Ciężki, mroczny post-metal z growlem i screamem Zosi Fraś.
Nie dziwię się członkom Behemotha, że zaprosili ich na wspólną trasę.
5. Black Sabbath – 13
Protoplaści chyba wszystkich gatunków metalu powrócili w
(niemal) oryginalnym składzie i nagrali świetny album
6. Alice in
Chains – The Devil Put Dinosaurs Here
AiC zawsze lubiłem, ale nie mogłem się przekonać do Williama
na wokalu. Ten album zmienił moje patrzenie na nowego wokalistę.
7. Airbourne – Black Dog
Barking
Chłopaki z Australii wydali kolejna płytkę hard rockową z
dobrą energią i dobrymi riffami. Mi się podoba.
8. Deep Purple – Now What?!
Kolejny legendarny zespół na tej liście, kolejny świetny
album. Wszystko na tej płycie gra ze sobą znakomicie.
9. John Mayer – Paradise Valley
Bardzo dobra płyta Mayera. Zawsze go lubiłem, mimo że to
trochę nie moje klimaty. To wydawnictwo mojego zdania co do niego nie zmienia.
10. Anthrax –
Anthems
Album
Anthraxu z coverami. Bardzo, bardzo dobre wydawnictwo. Osobiście porywa
mnie zwłaszcza cover „TNT”
Kacper Szymański
Kacper Szymański
1. Tribe
Called Red "Nation II Nation"
Świeżo odkryte przeze mnie kanadyjskie trio, które miesza
sporą dawkę elektroniki z przyśpiewkami indianów kanadyjskich. Można usłyszeć
tam dużo dubstepu, d'n'b oraz jak to przez nich nazywane
"powpow-stepu." W sumie dla mnie bynajmniej odkrycie roku i grzech,
że ich wcześniej nie słyszałem. :) Ulubiony kawałek: "Bread &
Cheese"
2. Rudimental "Home"
Myślę, iż nie muszę opisywać tę grupę brytyjskich DJów,
ponieważ często można było usłyszeć w radiu, telewizji ich kawałek
"Watining All Night", który według mnie zasługuję na sporą uwagę już
samym dość motywującym teledyskiem. Duża ilość d'n'b, house'u oraz uk garage.
Moim zdaniem, każdy coś może znaleźć w tym albumie i często mi się zdarza
słuchać tego albumu podczas treningu czy w drodzę na uczelnie. Ulubiony
kawałek: "Baby"
3. Disclosure "Settle"
Niesamowity również brytysjki duet (na dodatek bracia Guy i
Howard Lawrence), który istnieje już 3 lata na scenie, jednak dopiero nie dawno
wydali właśnie ten oto album "Settle", który zawędrował bardzo wysoko
w różnych rankingach (pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii). Najbardziej chyba
znany kawałek z płyty jest "Latch", który jest bardzo przyjemny w
słuchaniu na długie relaksujące wieczory. Ogólnie duża dawka deep house'u oraz
prawdziwego uk garage. Ulubiony
kawałek: "When The Fire Starts To Burn"
4. Daft
Punk "Random Access Memories"
Tego legendarnego francuskiego duetu nie muszę nikomu
zapewne przedstawiać. Wydali bardzo dużo albumów w latach poprzednich, jednak
dopiero "Random Access Memories" osiągnął największy sukces w ich
karierze, a wszystko dzięki singlowi "Get Lucky" z gościnnym występęm
Pharella Williamsa. Ogólnie rzecz biorąc sam album to nic innego jak bardzo
dobre francuskie electro i ich typowym funkowym brzmieniem, które zawszę będzie
dla mnie wyjątkowe! Ulubiony kawałek: "Instant Crush"
5. Armin Van Buuren "Intense"
Myślę, że również jednego z lepszych producentów muzyki
trance'owej nie muszę przedstawiać. Najnowszy album holenderskiego artysty
trzyma poziom cały czas i w sumie kolejny dobry album do którego nie mogę mieć
zastrzeżeń. Po pierwszym przesłuchaniu miałem trochę mieszane uczucia, lecz
postanowiłem dać szansę, i cieszę się, że tak zrobiłem i nie zawiodłem się. :)
Ulubiony kawałek: "Waiting for the Night"
6. Bonobo "North Borders"
Ten oto album, chyba sprawił największa dla mnie
niespodziankę. Angielski producent, dj, muzyk znany ze swoich ambientowych czy
downtempowych brzmień, które zapadają w pamięć (przynajmniej mi). "North
Borders" ma w sobie tyle emocji i daje niesamowicie do myślenia podczas
jazdy samochodem czy spacerem po nocach. Na płycie znalazło się również kilku
gości jak np. znana wszystkim Erykah Badu czy Cornelia Dahlgren. Ulubiony
kawałek "Cirrus"
7. Tricky "False Idols"
Jeden z prekursorów trip-hopu (zaraz obok Massive Attack)
postanowił po 3-letniej przerwie wydać nowy album, który też zasługuję na sporą
uwagę. Jak dla mnie dość "ciężkie", ponure momentami brzmienia które sprawiają
momentami dreszcze, zwłaszcza z zimnym głosem samego artysty. Album muszę
przyznać znacznie się różni od poprzedniczek i to ewidentnie słychać, jeśli
ktoś interesuję się twórczością Tricky'ego. Ulubiony kawałek: "We Don't
Die".
8. Depeche Mode "Delta Machine"
Nie jestem do końca pewien co do zamieszczenia tego albumu
tutaj, jednakże DM również jest jeden z pierwszych zespołów związanych z
elektroniką na świecie więc myślę, że
wypadałoby Go tutaj zamieścić. Dave Gahan oraz reszta tego genialnego zespołu
spisała się na maksa i trzymają poziom oraz brzmią jak powinni, czyli jak
Depeche Mode. Ulubiony
kawałek: "Heaven".
9.
Uppermost "Revolution"
Znany mi już młody, francuski, 22-letni prodcent wydał
kolejny interesujący album, w którym bardziej przeszedł na lubiane bardziej
przeze mnie francuskie electro. Momentami idzie usłyszeć podobieństwo do
Justice czy funkowatości Daft Punk'a. Mimo to, przesłuchując ten 50-minutowy
album, odniosłem pozytywne wrażenie i z chęcią do Niego wracam. Ulubiony kawałek: "Revolution"
10. Majestic Casual chapter 1
Być może to nie jest artysta, ale warto również zwrócić na
tą kompilację utworów, stworzoną przez dość znany kanał na YT
"Majesticcasual", zawierających duże ilości chillstepu oraz ambientu.
Dzięki temu kanałowi w sumie usłyszałem Disclosure. Płytką nadaję się na każdą
okazję moim zdaniem (romantyncza kolacja, nauka czy na długie wieczorne spacery
przy piwku i papierosie).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz