Ach, święta... Wchodzisz do supermarketu i te radosne melodyjki puszczane z taśmy. Wszędzie takie piękne ozdoby, promocje, specjalne produkty. I ludzie pędzący nie wiadomo dokąd. Każdego roku słychać te same mantry - konsumpcjonizm, napędzanie koniunktury, ogłupianie ludzi. I karp biedny, bo sprzedawany jeszcze żywy. Z tym akurat się zgodzę, w sklepie świnia żywa do sprzedaży nie dociera, żeby w czasie świąt Wielkiej Nocy zrobić sobie z niej własną kiełbasę na święconkę. Moim zdaniem to ludzie głupieją w tym okresie. Przyznam się, że nie lubię tych świąt. Bo wszystko jest robione na ostatnią chwilę, w pędzie. Zapomina się o spokojnym siedzeniu w domu, odpoczynku w gronie bliskich i zwyczajnemu poddaniu się lenistwu. Wiadomo, dom sam się nie wysprząta, okna dla Jezusa same się nie umyją. Jeść też się chce, więc zrobić trzeba. Ale zachęcam do nie robienia tego na ostatnią chwilę. Przez to atmosfera ginie gdzieś w tym owczym pędzie.
Dlatego też pamiętajcie o tym i tak jak w poniższym klipie zespołu Dropkick Murphys zadbajcie o to, by święta rzeczywiście były wesołe ;)
Po świętach mała seria postów podsumowujących (muzycznie) ten rok. Zainteresowanych serdecznie zapraszam. Będzie kilku gości przy tym świątecznym stole. A ode mnie też życzenia, zdrowych i wesołych!
Nie da się uchronić przed przedświąteczną gorączką : ) ale przynajmniej dzięki temu są filmiki z czarnego piątku i polewka z ludzi którzy dali się wkręcić w to szaleństwo : )....napierdzielanie paralizatorem, rzucanie się niczym bydło po odtwarzacz blue ray w przecenie, nakurrwianie torbami pełnych zakupów drugą osobę tylko dlatego, ze pierwsza zdążyła zabrać z półki rara ....im love it (płoń święty ogniu płooń): wyścig szczurów trwa w najlepsze i dopiero w I dzień świąt wszystko się zatrzyma, zwolni, ucichnie : ). Także peace and wolf
OdpowiedzUsuń